• Wpisów: 201
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 20:06
  • Licznik odwiedzin: 5 833 / 1614 dni
 
birdy17
 
Dziewczyna z marzeniami ♥: Rozdział ósmy
- Dobrze się  bawiłaś?- warknął kiedy usiedliśmy już w samochodzie .
- Tak jak zawsze – powiedziałam spokojnie nie zwracając uwagi na jego ton .
- Nie chodzi mi o twoje zajęcia tylko o tego kolesia – mruknął cały czas zły . Nie wiem o co się wściekał . Przecież n Maćkiem nie zrobiliśmy nic złego .  Zachowujemy się tak zawsze i nie robiłam tego dlatego , że wszystkiemu przyglądał się Adam , ale musze przyznać ,ze miałam małą satysfakcje z tego, że to widział . Niech wie ,ze nie on jeden ma znajomych i może robić co chce . I nie widzi ,że mi na nim nie zależy .
Doprawdy – głos w mojej głowie zapiszczał złośliwie – a może jednak robiłaś to po to by poczuł się zazdrosny tak jak ty kiedy widziałaś do z tamtą kobietą? – szybko wyrzuciłam go z głowy .
- Ten koleś ma na imię Maciek i tak dobrze się z nim bawiłam – odparłam zapinając pasy .
Adam spojrzała na mnie i w ciemnym świetle latarni , które wpadało do wnętrza samochodu jego oczy przybrały barwę wzburzonego morza przed burzą .
Nie mogłam oderwać od nich spojrzenia . Jego źrenice powiększyły się i zasłaniały prawie cały kolor oczu .
- Dobrze się znacie , z tym Maćkiem ?- jego imię wypowiedział tak jakby parzyło go w usta . Czyżby był na prawdę zazdrosny ?
- Tak – powiedziałam – to mój najlepszy przyjaciel .
Na dźwięk słowa przyjaciel wyraźnie się rozluźnił.
Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech a oczy rozjaśniały .
- To świetnie , chciałabym go lepiej poznać – oświadczyli odpalił samochód . – Jesteś może głodna ? – zapytał .
Kiwnęłam zaskoczona jego nagłą zmiana nastroju .
-Zabiorę cię do najlepszej knajpy w tym mieście – oświadczył .
Piętnaście  minut później zaparkował samochód na podjeździe jakiegoś dużego domu . Był dwupiętrowy zrobiony z białych desek , co sprawiało ,że był prawie niewidoczny pośród śniegu .
Spojrzałam ma Adama
-Gdzie jesteśmy ? –zapytałam szeptem . Było tak cicho i ciemno ,że nawet mój szept wydawał się być głośny. Uśmiechnął  się przebiegle i bez słowa wyszedł z samochodu . Tym razem nie otworzył mi drzwi tylko podszedł pod dom . Po chwili wahania ruszyłam za nim . Gdy doszłam pod drzwi mieszkania on już zniknął w jego wnętrzu . Stanęłam w wejściu nie przekraczając progu . W środku było ciemno a nigdzie nie widziałam Adama . Zagryzłam wargę zastanawiając się czy go nie zawołać  , ale nie chciałam narobić hałasu . Adam powinien zaraz po mnie przyjść , kiedy zorientuje się ,że za nim nie idę , wróci się po mnie . A jeśli nie , wrócę do samochodu i tam na niego poczekam . Nie musiałam się jednak martwic , bo po chwili Adam wyłonił się z ciemności .
-Chodź ptaszyno – powiedział i pociągnął mnie za rękę za sobą .
- Powiesz mi w końcu gdzie jesteśmy – szepnęłam .
- Mówiłem ci ,że do najlepszej knajpy w tym mieście – odszepnął .
- To znaczy ?
Nie odpowiedział . Puścił mnie i odszedł . Chciałam do niego krzyknąć żeby mnie tak nie zostawiał ,ale nagle zapaliły się światła a ja zobaczyłam gdzie jestem . Byliśmy w kuchni . Przy ścianach z bordowej cegły ustawione były drewniane blaty , nad nimi powieszone były szafki i półki wypełnione przyborami kuchennymi .
Adam stał przy jednym z blatów oparty o niego plecami .
-Witaj w moim domu – powiedział .
-Żartujesz ? – zapytałam . Podeszłam do najbliższej szafki i chciałam ja otworzyć ale była za wysoko .
-To jest tylko twój dom czy mieszkasz tu z rodzicami ? spytałam i odwróciłam się w jego stronę .
- Sam – odpowiedział przyglądając mi się z uwagą .
- Ile masz lat ?
- Dziewiętnaście – zaczęłam się kręcić pod jego spojrzeniem . Patrzył na mnie tak jakby chciał wejść do mojej głowy i odczytać moje myśli . Dobrze ,że nie umie tego zrobić , bo dowiedział by się ,że zaczęłam się denerwować perspektywą spędzenia wieczoru z nim  sam na sam w jego domu .
-Boisz się ?- zapytał jakby jednak potrafił czytać w myślach .
Przełknęłam głośno ślinę, co nie uszło jego uwadze , bo wykrzywił usta w kpiącym  uśmiechu.
- Nie – skłamałam
-Straszna z ciebie kłamczucha , amatorka . – stwierdził zaczepnie .Odepchnął się od blatu i zaczął iść w moja stronę .
- Przyznaj się , że boisz się ,że do czegoś dojdzie . – nie odpowiedziałam , zastanawiając się gorączkowo co ma teraz zrobić . Uciekać i przyznać  się ,że to co mówi jest prawda czy zostać na miejscu i pokazać mu ,że wcale nie zna mnie tak dobrze jak uważa . Wybrałam ta drugą opcje .
-Mylisz się – wydusiłam z trudem . Stał teraz tak blisko mnie że doskonale czuła jego zapach . Trawa cytrynowa i mięta . Spojrzałam w jego zielone oczy i ugięły się pode mną nogi . Żeby tego nie zauważył mocniej złapałam blat za sobą .
- Doprawdy ? – jego głos był dziwnie zachrypnięty , ale nie to zwróciło moja uwagę . Jego usta były tak blisko ,że wystarczyło żeby się lekko nachyliła a dotknęłabym ich a wtedy …
Otrząśnij się – krzyknęłam na siebie w myślach i odepchnęłam od siebie Adama .
- Lepiej będzie jak odwieziesz mnie do domu – powiedziałam ostro .
- Nawet nie zdarzyliśmy zjeść kolacji – stwierdził i posłał mi swój kpiący uśmieszek , jakby chciał mi udowodnić ,że miał racje .
I miał , bałam się tego ,że do czegoś może dojść , że mogę się do niego zbliżyć , że mogę cos do niego poczuć , co nie byłoby najlepszą decyzją biorąc pod uwagę ,ze jest on typem podrywacza , który zalicza a potem zostawia .
- Nie jestem głodna .Odwieziesz mnie czy sama mam wrócić ? – wiedziałam ,że gdyby kazał mi wrócić samej nie dotarłabym daleko , bo nie wiedziała nawet gdzie jesteśmy .
- Odwiozę cie ,ale najpierw zjemy kolację – oznajmił .
Spodziewałam się takiej odpowiedzi więc odwróciłam się na piecie i skierowałam się do wyjścia .
Gdy otwierałam  drzwi Adam złapał mnie za ramie i odwrócił twarzą do siebie .
-Przepraszam – powiedział – nie powinienem się tak zachować .
Nie odpowiedziałam . Spojrzałam na niego z uniesionymi brwiami .
- Zachowałem  się jak dupek ? – bardziej zapytał niż stwierdził . Uniosłam  brwi jeszcze wyżej .
- Jestem dupkiem – powiedział w końcu .
Kiwnęłam głowa i przeszłam koło niego do kuchni .
- Wiec co jemy ? – zapytałam .
- Spaghetti ?
- Dla mnie ekstra – zgodziłam się

e1097e34001eeaf2514aee91.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego